Jaką dietę zastosować, aby zachować znakomitą sylwetkę?

Zdrowe odżywianie to temat, który zawsze jest aktualny, jako że ludzie od lat poszukują idealnej recepty na zachowanie zdrowia i nienagannej sylwetki. Niemal w każdym sezonie pojawiają się kolejne cudowne diety, które są wprowadzane w życie przez miliony osób na całym świecie. Jedne z nich przynoszą lepsze efekty, a inne wręcz niezauważalne. Czy istnieje dieta, która zapewni nam znakomitą figurę?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. W zasadzie takiej diety nie ma. Zgrabna sylwetka i dobra kondycja organizmu zależą przede wszystkim od stylu życia, a nie od samej diety, która tylko może pomóc w tym procesie, ale sama nigdy nie zapewni dobrych, długotrwałych efektów. Sprawdź, co należy zrobić, aby zapewnić sobie świetną figurę i wspomóc własne zdrowie.

Styl życia ma kluczowe znaczenie

Istnieje kilka fundamentalnych zasad utrzymania świetnej sylwetki i kondycji. Przede wszystkim należy do nich aktywność fizyczna, która wcale nie musi oznaczać startów w zawodach triathlonowych. Wystarczą codzienne, półgodzinne spacery, jazda na rowerze albo poranny jogging. Zamiast spędzać długie godziny przed telewizorem, warto pobawić się z dziećmi w pobliskim parku albo wybrać się na przechadzkę z psem. Dla tych, którzy mają ochotę na jeszcze więcej ruchu, czekają jeszcze siłownia, kluby fitness albo chociażby zajęcia taneczne.

Kto wie, czy nie na równi z aktywnością fizyczną, ważne są wypoczynek, sen i unikanie stresu. Warto pamiętać, że dorosły człowiek powinien spać przynajmniej 7 godzin, ale nie dłużej niż 9 godzin w ciągu doby. Ten czas zapewnia organizmowi możliwość prawidłowej regeneracji. Z kolei stres bywa przyczyną wielu schorzeń, także somatycznych, stąd warto nauczyć się skutecznego eliminowania go z codziennego życia.

Ostatnim, bardzo ważnym elementem, jest odpowiedni sposób odżywiania, a tego stosunkowo trudno się nauczyć. Jedzenie niektórych produktów wręcz uzależnia i niezwykle ciężko porzucić takie nałogi. Ciągle słyszymy o tym, że jedzenie typu fast food, duża ilość cukrów w potrawach, niezliczona liczba słodkich i słonych przekąsek, to prosty przepis na otyłość i nabawienie się wielu chorób. Co jakiś czas pojawia się więc moda na coraz to nowe diety, które mają nas uzdrowić. Jednak stosując dietę kapuścianą, białkową czy dietę 1000 kcal, można schudnąć w krótkim czasie całkiem sporo, ale potem nadprogramowe kilogramy wracają ze zdwojoną siłą. Trzeba na stałe zmienić swój jadłospis tak, aby przestać nazywać dietę dietą. Musi ona stać się stałym sposobem odżywiania. Co więcej, żadna restrykcyjna dieta nie może być stosowana w dłuższym czasie, bo po prostu nam zaszkodzi. Dziś coraz większym zainteresowaniem cieszy się na przykład dieta paleo i to na niej można zbudować swój nowy sposób odżywiania.

Dieta paleo – czyli wracamy do jadłospisu naszych praprzodków

Dietę paleo popularyzuje Loren Cordain. Ten sposób odżywiania różni się od innych nawet samym podejściem do tematu. Dieta ta nie polega na liczeniu kalorii, liczby dziennych posiłków i ich wielkości. Jej główną filozofią jest odpowiedni dobór produktów, które mają być podstawą profilu żywieniowego. Dieta paleo oparta jest o chude mięso o dowolnym pochodzeniu i o ryby. Wszystko to w towarzystwie warzyw, jaj, owoców, orzechów i roślinnych tłuszczów. W myśl zasad tej diety należy zrezygnować z wyrobów zbożowych i nabiału. Najtrudniej wyrzucić ze swojego jadłospisu chleb, makarony i ziemniaki. Stosując ten rodzaj odżywiania, należy także pożegnać się raz na zawsze z wszelkimi produktami wysoko przetworzonymi i gotowymi daniami, które tłumnie oblegają marketowe półki.

I choć trudno zmienić swoje przyzwyczajenia od razu, to warto spróbować stopniowo wdrażać zasady tej diety, a z pewnością w krótkim czasie pojawią się wyczekiwane efekty.

Olej czy oliwa?

Tłuszcze są niezbędnym składnikiem, który należy codziennie dostarczać naszemu organizmowi. To z nich powinna pochodzić 1/3 energii, którą nasze ciało zużywa każdego dnia. Dietetycy twierdzą, że nawet do 10% całości naszego pożywienia powinny stanowić nienasycone kwasy tłuszczowe, które znajdują się głównie w olejach roślinnych i w oliwie.

Oba rodzaje tłuszczu zyskały przychylność kręgów medycznych, ale od dłuższego czasu istnieją spore rozbieżności zdań co do wyższości oleju nad oliwą lub odwrotnie. I w zasadzie nie uzyskamy jednoznacznej odpowiedzi, bo oba te produkty mają swoje zalety i wady. Sprawdźmy, jakie korzyści odniesiemy, spożywając oleje roślinne, a jakie zapewni nam oliwa.

Olej rzepakowy

Niektórzy nazywają go „oliwą północy”. To u nas możemy co roku podziwiać żółte pola rzepaku, z którego potem zostanie wytłoczony znakomity olej. Ten rodzaj tłuszczu, podobnie zresztą jak oliwa z oliwek, zawiera ogromne ilości jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, sporo kwasów wielonienasyconych i śladowe ilości nasyconych tłuszczów.

Ten olej jest uniwersalny. Nadaje się zarówno do wykorzystania na zimno, do sałatek, jak i do smażenia. To jeden z niewielu tłuszczów, który nie wydziela toksyn przy takiej obróbce termicznej żywności. W oleju rzepakowym znajdziemy kwasy omega-3, omega-9 – szczególnie ważne dla pracy serca i układu krwionośnego, oraz kwasy omega-6, które są niezbędne do właściwego funkcjonowania układu nerwowego człowieka.

Olej słonecznikowy

To także popularna na naszym rynku odmiana oleju roślinnego. Zawiera spore ilości tłuszczów nienasyconych i dlatego nie należy podgrzewać go do zbyt wysokiej temperatury. Do smażenia warto wykorzystać olej rzepakowy, natomiast słonecznikowy świetnie sprawdzi się jako dodatek do gotowania lub do sałatek.

Olej słonecznikowy posiada w swoim składzie witaminę E, skutecznie walczącą z wolnymi rodnikami. W nim też znajdziemy sporo kwasów omega-6 i omega-9, ale już zdecydowanie mniej kwasów omega-3. Ta nierównowaga powoduje, że zarówno kobiety w wieku pomenopauzalnym, jak i mężczyźni obciążeni genetycznie ryzykiem wystąpienia schorzeń prostaty, powinni unikać tego oleju lub spożywać go w towarzystwie ryb bogatych właśnie w kwasy omega-3.

Olej palmowy

Najbardziej kontrowersyjny z olejów roślinnych otrzymuje się z owoców olejowca gwinejskiego. Nie jest dziś tak popularnym olejem, jak rzepakowy czy słonecznikowy, ale ma wiele zalet. W jego składzie znajdziemy kwasy omega-3 i omega-6, witaminę E i koenzym Q10. Olej palmowy to świetny dodatek do smażenia potraw. Jednak należy unikać utwardzonych i rafinowanych odmian oleju palmowego, ponieważ są to produkty rakotwórcze.

I wreszcie – oliwa z oliwek

Ten tłuszcz pochodzi z regionu Morza Śródziemnego. Najwyższą jakością odznacza się oliwa extra virgin, którą otrzymuje się w pierwszym tłoczeniu na zimno. Oliwa to znakomite źródło polifenoli, które skutecznie zwalczają w organizmie człowieka wolne rodniki. To w niej też znajdziemy mnóstwo witamin i przeciwutleniaczy wykazujących działanie przeciwnowotworowe.

Oliwa jest doskonałym dodatkiem do sałatek, ale też można na niej smażyć. Trzeba jednak zachować dużą ostrożność, ponieważ tłuszcz ten nie nadaje się do długiego smażenia. Oliwa ma bardzo niski punkt dymienia, a gdy już zacznie dymić – jest po prostu szkodliwa. Do smażenia warto więc wykorzystywać olej rzepakowy, a pod koniec takiego procesu obróbki termicznej potraw można dodać oliwę, dla wzbogacenia walorów smakowych dania.

Żarówka żarówce nie równa

Jakiś czas temu kupowanie żarówek nie było żadnym problemem. Trzeba co prawda było zwracać uwagę na gwinty, bo te już wówczas były różne, ale głównie używano standardu E27. Z biegiem lat zaczęły pojawiać się inne technologie i dziś do rzadkości należą już żarówki tradycyjne. Na półkach królują modele energooszczędne, halogeny i żarówki wykorzystujące technologię LED. I choć zakup żarówki wydaje się czynnością prozaiczną, może przysporzyć problemu! Sprawdź, jakie są zalety i wady różnych rodzajów żarówek.

Dziś oświetlenie elektryczne jest czymś naturalnym, bez czego trudno wyobrazić sobie codzienne życie. Zdziwić się można dopiero w momencie, gdy człowiek uświadomi sobie, że żarówkę elektryczną wynaleziono nieco ponad 130 lat temu. Thomas Edison umieścił wolframowy drucik w szklanej bańce, a ten, nagrzewając się pod wpływem energii elektrycznej, po prostu świecił. I choć ten wynalazek został ulepszony, zanim stał się tradycyjną żarówką, to i tak obecnie odchodzi do historii. Do powszechnego użytku wprowadzono energooszczędne rozwiązania, które są przyjazne nie tylko dla klimatu naszej planety, ale także dla indywidualnych portfeli.

Żarówki tradycyjne w odwrocie

To najbardziej zbliżony do wynalazku Edisona model żarówek. Wolframowy żarnik umieszczony w bańce wypełnionej próżnią lub obojętnym gazem świeci po nagrzaniu się do odpowiedniej temperatury. Żarówki tradycyjne są niezwykle energochłonne i na mocy stosownych przepisów wycofuje się je sukcesywnie z rynku.
Niewątpliwą ich zaletą była niska cena jednostkowa oraz bardzo dobre odwzorowanie barw. Jednak ich energochłonność, zły wpływ na klimat i stosunkowo krótka żywotność spowodowały rozwinięcie się innych, znacznie nowocześniejszych i przyjaznych technologii.

Żarówki energooszczędne

Świetlówki energooszczędne działają na zupełnie innej zasadzie. Tego typu żarówka pokryta jest luminoforem i świeci dzięki wyładowaniu zachodzącemu w mieszaninie oparów rtęci. Żarówki tego typu to najczęściej wygięte rurki, które czasem umieszcza się w szklanej bańce, by przypominały tradycyjną wolframową żarówkę.

Do ich zalet należy niewątpliwie bardzo długa żywotność, bo potrafią świecić nawet 15 tysięcy godzin. Zużywają około 75% energii mniej niż tradycyjne żarówki, co bezpośrednio przekłada się na znacznie niższe koszty oświetlania pomieszczeń. Co więcej, produkuje się je w różnych wariantach ze względu na barwę światła. Można więc wybierać te, które najlepiej odwzorowują światło dzienne lub też dają przyjemne, ciepłe, relaksujące światło.
Niestety ten rodzaj oświetlenia ma też swoje wady. Żarówki tego typu dopiero po pewnym czasie od włączenia osiągają swoją moc oświetleniową. Na dodatek światło wydobywające się z nich męczy wzrok. Częste włączanie i wyłączanie znacznie obniża ich trwałość, a ma to ogromne znaczenie, bo koszt jednej żarówki jest dość wysoki.
LED… czyli technologia najnowsza

To najtrwalszy rodzaj oświetlenia. Żarówki LED-owe potrafią świecić nawet 50 tysięcy godzin. Są niezwykle energooszczędne. Do niedawna można było kupić tylko rodzaje niskonapięciowe, ale dziś 230 V stało się standardem.

I choć jednostkowo kosztują nie tak mało, to warto je stosować, bo potrzebują niewiele energii elektrycznej, by świecić swoją pełną mocą. W przeciwieństwie do świetlówek nie szkodzi im nawet częste włączanie i wyłączanie. W porównaniu z tradycyjnymi żarówkami zużywają nawet 80% mniej energii elektrycznej. Łatwo więc sobie wyobrazić, jak dużo można zaoszczędzić, stosując je na co dzień.

Czajnik elektryczny – jak wybrać odpowiedni model?

Czajnik elektryczny to niemal niezbędne urządzenie w każdej kuchni. Trudno sobie wyobrazić codzienność bez możliwości szybkiego zagotowania wody na herbatę czy kawę. I choć to samo można zrobić, używając tradycyjnych modeli czajników oraz kuchenki gazowej bądź indukcyjnej, to jednak większość osób woli używać czajnika elektrycznego. Jak wybrać taki model tego urządzenia, który spełni wszystkie stawiane przed nim wymagania?

Większość osób ceni czajniki elektryczne za to, że zagotowują wodę w kilka chwil, ale niewiele z nich zdaje sobie sprawę, że urządzenia te zużywają ogromne ilości energii elektrycznej. Ich eksploatacja pochłania naprawdę spore kwoty pieniędzy. Przymierzając się więc do zakupu takiego urządzenia, warto zwrócić uwagę na modele, które pozwalają obniżyć koszty ich użytkowania, a także nauczyć się rozsądnego korzystania z czajnika elektrycznego. Najczęstszym błędem popełnianym w czasie gotowania wody w czajniku, jest wlanie zbyt dużej jej ilości. Aby zaparzyć herbatę w dwóch kubkach, wystarczy wlać około 0,5 l wody, a nie 1,5 l. Zagotowanie większej ilości pochłania zbędną energię, za którą trzeba przecież zapłacić. Kupując czajnik, warto też zwrócić uwagę na kilka istotnych jego cech.

Przede wszystkim moc

Niektórzy błędnie sądzą, że jeśli urządzenie będzie miało niższą moc, to będzie bardziej ekonomiczne w użytkowaniu. Tak jednak nie jest. Im większa moc czajnika, tym szybciej woda zostanie zagotowana, a to pociąga za sobą mniejsze zużycie energii. Najlepiej wybierać czajniki, których moc mieści się w przedziale 2000-3000 W. Wówczas jest szansa, że w portfelu pozostanie więcej pieniędzy.

Czajnik z regulacją temperatury

To rozwiązanie jest tak samo znakomite, jak niedoceniane. Wrzątek nie zawsze jest niezbędny! Do zaparzenia zwykłej kawy należy używać wody o temperaturze nie wyższej niż 95 stopni Celsjusza. Podobnie rzecz się ma z herbatami i ziołami, a do ich przygotowywania najlepiej używać wody, która osiąga 90-92 stopnie Celsjusza. Zalewając herbaty i zioła wrzątkiem, niszczy się wiele ich cennych składników, aromatów i smaków. Do tego wszystkiego dochodzą znacznie wyższe koszty doprowadzania wody do wrzenia, co jest zupełnie niepotrzebne.
Urządzenia wyposażone w funkcję regulacji temperatury umożliwiają podgrzewanie wody do z góry określonej ciepłoty. To gwarantuje zachowanie pełni smaku i aromatu herbaty czy kawy oraz przyczynia się do obniżenia wysokości rachunków za energię elektryczną.

Co podgrzewa wodę w czajniku?

Choć niektórzy producenci twierdzą, że czajniki wyposażone w tradycyjne grzałki zużywają znacznie mniej prądu, nie jest to prawdą. Znacznie lepszym rozwiązaniem są urządzenia, w których elementem grzejnym jest specjalna płyta. Zużywa ona o wiele mniej energii, a dodatkowo umożliwia gotowanie tylko takiej ilości wody, która rzeczywiście jest nam potrzebna. W czajnikach wyposażonych w grzałkę, jeśli potrzebujemy mniej gorącej wody, to i tak musimy jej nalać tyle, aby przykryła całą grzałkę.

Obudowa czajnika

Przy zakupie urządzenia warto też zwrócić uwagę na samą obudowę, która powinna wzbudzać zaufanie, jeśli chodzi o wytrzymałość mechaniczną. Czajniki wykonane z plastiku często nie będą miały długiej żywotności. Zdecydowanie lepiej wybierać sprzęt wykonany ze stali nierdzewnej. Świetnie sprawdzają się czajniki wyposażone w termostat oraz w podziałkę, dzięki której można łatwo kontrolować ilość nalewanej wody.