Czym słodzić kawę? Ksylitol, erytrol, brązowy cukier, a może jednak ten zwykły?

Zwolenników słodkich napojów jest zdecydowanie więcej niż tych, którzy chętnie piją gorzką kawę czy nawet zwykłą wodę mineralną. Gdy okazało się, że biały cukier szkodzi, zaczęto poszukiwać jego zamienników. Liczba substancji słodzących zaczęła się szybko powiększać i dziś już nie wiadomo, czy zdecydować się na ksylitol, erytrol czy na jeszcze inny słodzik. Spróbujemy więc pomóc.

Biały cukier składa się z glukozy i fruktozy, a po spożyciu bardzo szybko zamienia się w tak zwany tłuszcz trzewny, który zaczyna otaczać wątrobę i inne narządy jamy brzusznej. To chyba najbardziej toksyczny rodzaj tłuszczu, który gromadzi się w ciele człowieka. W czasach powojennych popularne było hasło: „Cukier krzepi”, miało ono w sobie nieco prawdy, bo cukier to potężna dawka energii – 100 g cukru to niemal 400 kcal, ale są to tak zwane „puste kalorie”. W białym cukrze nie ma żadnych witamin. Owszem, są w nim składniki mineralne, ale to naprawdę śladowe ilości, które nie mają żadnego znaczenia w procesie prawidłowego odżywiania organizmu. Niestety w brązowym cukrze, uznawanym przecież za ten zdrowy, sprawa wygląda podobnie. Tak chętnie wymieniane na opakowaniach cudowne minerały też występują w mikroskopijnych ilościach i nie mają żadnego wpływu na realizację zapotrzebowania organizmu na nie. Należałoby zatem zrezygnować z obu rodzajów cukru. Co więc wybrać, gdy nie umie się zrezygnować ze słodzonych napojów?

 

Ksylitol – niskokaloryczny zamiennik cukru

Ksylitol to słodka substancja, którą pozyskuje się z drewna brzozy. Wygląda i smakuje identycznie jak cukier, ale ma znacznie mniejszą wartość energetyczną. W 100 g ksylitolu jest około 240 kcal. Ogromną jego zaletą jest też niski indeks glikemiczny, a to oznacza, że po spożyciu ksylitolu nie dochodzi do gwałtownych zmian stężenia glukozy w organizmie człowieka. To dobra informacja szczególnie dla diabetyków i osób otyłych, ponieważ powinni bezwarunkowo ograniczać cukier w codziennych jadłospisach.

Ten brzozowy cukier ma też szereg innych właściwości. Pomaga w utrzymaniu prawidłowego pH w jamie ustnej – ze względu na właściwości bakteriobójcze uniemożliwia namnażanie się bakterii wywołujących próchnicę zębów. Związki zawarte w ksylitolu wzmacniają szkliwo, chronią dziąsła i odświeżają oddech. Ksylitol zwiększa też ogólną przyswajalność wapnia przez organizm, co istotnie wpływa na poprawę mineralizacji kości i aktywnie przeciwdziała osteoporozie.

 

Erytrol – słodzik bez kalorii

Erytrol to słodzik, którego indeks glikemiczny wynosi „zero”. Wygląda tak samo jak cukier spożywczy. W smaku jest nieco mniej słodki, a by uzyskać tak samo słodki smak kawy, trzeba go wsypać około 25–30% więcej niż zwykłego cukru. Erytrol występuje w naturze. Znajduje się w płatkach kwiatów, w owocach, grzybach, w owocach morza, w porostach i algach morskich. Jednak nie pozyskuje się go z tych produktów. Syntezowany jest przez pewien gatunek drożdży z gliceryny odpadowej. Kiedyś ten rodzaj słodzika pozyskiwano z glukozy, ale proces był bardzo kosztowny, więc zaczęto wykorzystywać właśnie glicerynę.

Ta substancja słodząca jest bardzo zdrowa. Po spożyciu jest w całości wydalana przez organizm wraz z moczem, bo nie występują w niej żadne enzymy, które przyczyniałyby się do jej rozpadu w organizmie. Erytrol nie powoduje zmian poziomu glukozy i insuliny we krwi, bo jego indeks glikemiczny jest zerowy. Zatem nawet cukrzycy mogą go używać bez obaw. Słodzik ten ma jeszcze jedną ważną właściwość. Potrafi łączyć się z wolnymi rodnikami, a te wraz z nim są wydalane z organizmu. Spożycie erytrolu może więc spowalniać procesy starzenia, chroniąc komórki organizmu przed uszkodzeniami.

Jesienne prace w ogrodzie

Jesienią trzeba przeznaczyć sporo czasu na wykonanie niezbędnych prac, aby w kolejnym sezonie cieszyć się  pięknym ogrodem. Prace te pozwolą przetrwać roślinom jesienną słotę i mroźną zimę oraz sprawią, że będą nas zachwycać już wczesną wiosną.  Jakie prace w ogrodzie należy wykonać, zanim nastaną mrozy i spadnie śnieg?

 

Przygotuj trawniki do zimy

Już we wrześniu trawę kosi się znacznie rzadziej, ale czynność tę trzeba jednak powtarzać, dopóki rośnie trawa. Najczęściej trwa to mniej więcej do końca października. Potem trawnik należy oczyścić ze wszystkich suchych liści, gałązek i innych obumarłych roślin. Można sobie ułatwić to zadanie, używając odkurzacza ogrodowego, który posiada funkcję dmuchawy. Każdy trawnik wymaga także aeracji, czyli rozluźnienia gleby, by miała ona szansę stać się dobrze napowietrzona. Wówczas zwiększy się elastyczność trawnika, a na wiosnę trawa zacznie rosnąć szybko i zwiększy się jej masa korzeniowa. Aeracja polega na zwykłym nakłuwaniu gleby na głębokość 8–10 cm. Można to zrobić zwykłymi widłami, ale by nie napracować się zbyt dużo, można też użyć specjalnego aeratora.

Przytnij i oczyść rośliny, które tego potrzebują

Jesienią trzeba przyciąć drzewa i krzewy, tak by uwolnić rośliny od niezdrowych lub suchych gałęzi. Najlepiej zrobić to wczesną jesienią, póki na gałęziach są jeszcze liście. Wówczas nie będzie problemu z rozróżnieniem zdrowych i chorych gałęzi. Cienkie gałęzie można przyciąć zwykłym sekatorem, ale do tych grubszych niezbędna będzie ogrodowa piła.

Dokładnie przyjrzyj się też wszystkim, nawet niewielkim wieloletnim roślinom. Zmienione chorobowo pędy najlepiej usunąć, zapobiegnie to ewentualnemu rozprzestrzenianiu się choroby. Suche części z zaschniętymi kwiatostanami warto pozostawić, bo będą one ozdobą ogrodu także zimą. Wokół pozostałych roślin trzeba porządnie wygrabić grunt, by usunąć opadłe liście i suche gałązki. Wszystkie rabaty należy podlać przed pierwszymi przymrozkami.

Posadź rośliny cebulowe i byliny

Wiele osób sądzi, że rośliny najlepiej sadzić wiosną. Jednak część z nich wymaga jesiennego sadzenia, bo wówczas mają one czas, by właściwie się ukorzenić. Już nawet pod koniec września warto posadzić rośliny, które są sprzedawane w ogrodnictwach wprost z gruntu. Mają one solidny system korzeniowy, a sadzi się je wtedy, gdy zrzucą liście.

Jesień to też idealna pora na sadzenie niektórych roślin cebulowych, bo potrzebny jest im zimowy stan spoczynku. Zwykle są to kwiaty, które kwitną wczesną wiosną, więc warto sadzić je w grupach
i w takich miejscach, w których latem i jesienią pojawią się inne rośliny. Wrzesień i październik to najlepszy czas na sadzenie cebulek tulipanów, narcyzów, krokusów, zawilców, zimowitów, hiacyntów i irysów.

 

Zabezpiecz rośliny przed mrozem

Roślinom trzeba pomóc przetrwać jesienne chłody i zimowe mrozy. Wokół bylin, pnączy i innych wrażliwych krzewów wysyp korę, trociny, iglaste gałązki lub liście z wyłączeniem liści dębu i orzecha włoskiego, bo te mają w sobie zbyt dużo garbników. Taka ściółka ochroni rośliny przed mrozem, a gdy już rozpocznie się okres wegetacyjny, zabezpieczy je przed przegrzaniem.

Bardzo wrażliwe rośliny możesz dodatkowo osłonić przewiewnym materiałem. Świetnie sprawdza się agrowłóknina, juta oraz słomiane maty. Pamiętaj jednak, by nie owijać szczelnie roślin zimozielonych, takich jak na przykład rododendrony. Jeśli chcesz je jednak nieco ochronić, umieść materiał na specjalnych podpórkach w niewielkiej odległości od rośliny.

 

Parowar – dlaczego warto go używać?

Wybierając pomiędzy tradycyjnie smażonym mięsem i gotowanymi w wodzie warzywami,  a posiłkiem przygotowywanym na parze, wiele osób wybierze pierwszą opcję. Jednak to dania przyrządzone na parze są zdecydowanie zdrowsze i to właśnie dlatego parowar powinien na stałe zagościć w Twojej kuchni.

Przygotowywanie zdrowych posiłków to już nie tylko kulinarna moda. Coraz chętniej dbamy o swoją dobrą kondycję, wiedząc że to właściwa droga do zachowania zdrowia na długie lata. Niewłaściwe smażenie, pieczenie i gotowanie potraw sprawia, że produkty spożywcze tracą cenne substancje odżywcze lub nawet stają się niezdrowe. Powinniśmy zatem radykalnie lub chociaż stopniowo przechodzić na zdrowsze metody przyrządzania potraw. Jedną z nich jest właśnie gotowanie na parze. Wbrew powszechnej opinii, że tak przygotowywane dania są mdłe i niesmaczne, polecamy spróbować dań z parowaru. Wystarczy kilka chwil, by nauczyć się gotować w nowy, zdrowszy sposób i pokochać parowar.

 

Gotowanie na parze – zalety

Zmieniając sposób gotowania, bardzo wiele zyskujesz. Organizm szybko odczuwa zmianę na lepsze. Poprawia się jego kondycja i ogólne samopoczucie, a wszystko dlatego, że przygotowane na parze potrawy są lekkostrawne. Ich przyrządzanie nie wymaga tłuszczu, dlatego dania stają się niskokaloryczne, co ma ogromne znaczenie dla utrzymania prawidłowej wagi organizmu lub utraty nadprogramowych kilogramów masy ciała.

Wraz z obniżeniem zawartości kalorycznej potraw zwiększa się dawka witamin i składników mineralnych dostarczanych do organizmu. Dzieje się tak dlatego, że mięso, ryby czy warzywa przyrządzane na parze nie tracą cennych mikroelementów, które posiadają naturalnie.

Gotowanie na parze to także ograniczenie ilości spożywanej soli, która nie jest korzystna dla organizmu człowieka. Powszechnie bowiem wiadomo, że sól jedzona w nadmiarze przyczynia się do zatrzymywania wody w organizmie i potrafi znacząco zwiększyć ciśnienie krwi, co może prowadzić do groźnych incydentów zdrowotnych. Gotując na parze, należy używać więcej zdrowych ziół, a potrawy soli się dopiero po ich przygotowaniu.

 

Parowar i inne sprzęty do gotowania na parze

Parowar to wygodne i zdrowe gotowania na parze, co jest oczywistą zaletą tego urządzenia. Warto też wspomnieć , że przygotowywanie obiadu w parowarze to ogromna oszczędność czasu. W urządzeniu gotuje się na kilku poziomach, więc jednocześnie można przyrządzać kilka składników dania jak mięso, ryż czy warzywa. Gotując w parowarze, niczego nie da się przypalić ani nic nie wykipi. Nie ma też problemu z utrzymaniem urządzenia w czystości, bo na ogół wszystkie elementy można umyć w zmywarce.

Do gotowania na parze można także używać garnków, w których znajdują się specjalne wkładki. Do garnka nalewa się wody, a na wkładce znajdującej się powyżej jej powierzchni umieszcza się składniki dania. Można też kupić same wkładki i umieszczać je w już posiadanych garnkach lub w wokach.

 

Gotowanie na parze – podstawowe zasady, o których warto pamiętać

Produkty gotowane na parze nie mogą stykać się z wodą, bo wówczas cała idea takiego przyrządzania potraw straciłaby sens. Umieszczając produkty w parowarze, na najniższym poziomie należy położyć mięso, wyżej powinny znajdować się kasze, ryż czy ziemniaki, a najwyżej warzywa. Żadnych produktów nie należy solić przed ugotowaniem. Wszystkie elementy dania soli się dopiero na talerzu. Mięso warto wcześniej zamarynować, a warzywa przyprawić aromatycznymi ziołami.

 

 

Dynia w roli głównej

Dynia jest ciągle niedoceniana w Polsce, a przecież to ona powinna kandydować do miana jesiennej królowej wśród warzyw. Jej właściwości – zarówno te odżywcze, jak i lecznicze – są wyjątkowo imponujące. Jakby jednak tego było mało, dynia ma niewiele kalorii, więc może każdy może ją jeść. Sprawdź, dlaczego powinna gościć na Twoim stole i jakie pyszności można z niej przygotować.

 

Dynia i jej wpływ na zdrowie

Nie tylko przepyszne dania, które można przyrządzić z dyni, powinny zachęcać do włączenia tego warzywa do jesiennego jadłospisu. Jej właściwości prozdrowotne sprawiają, że spożywanie dyni jest wręcz obowiązkowe. Dynia zawiera ogromne ilości przeciwutleniaczy takich jak: beta-kryptoksantyna, alfa i beta-karoten. Te związki niszczą wolne rodniki, które odpowiedzialne są na procesy starzenia się organizmu oraz za powstawanie zmian nowotworowych. Podobnie działają witaminy C i E, których
w dyni jest mnóstwo.

W dyniach oprócz całego zestawu witamin A, C i E znajdziemy także żelazo i kwas foliowy, które skutecznie wspierają układ odpornościowy organizmu, co jesienią jest szczególnie ważne, bo to okres przeziębień i grypy. Na szczególną uwagę zasługują też dwie inne substancje: luteina i zeaksantyna. Obie są niezbędne do zachowania sprawności wzroku na długie lata, bo chronią oczy przed zwyrodnieniem plamki żółtej oraz przed tak często występującą zaćmą.

Dynia to też idealne warzywo dla osób dbających o prawidłową wagę ciała. Zawiera bardzo duże ilości błonnika, a ten jest niezbędny dla prawidłowej przemiany materii. Samo warzywo jest niskokaloryczne, a więc może być podstawą posiłków wchodzących w skład każdej diety.

 

Dynia na talerzu

W okresie jesiennym w domowym menu nie może zabraknąć pysznej, aromatycznej zupy dyniowej z mlekiem kokosowym. Aby ją przyrządzić, wystarczy jedną, małą dynię pokroić w dużą kostkę, skropić oliwą i zapiec do miękkości w piekarniku w temperaturze około 200 stopni. Następnie należy w garnku zeszklić na oleju pokrojoną w kostkę cebulę i ząbek czosnku. Do garnka dorzuca się upieczoną dynię, dodaje bulion i odrobinę pasty curry. Po kilku minutach od zagotowania wystarczy wlać mleczko kokosowe, zmiksować i przyprawić do smaku. Zupę podaje się z chrupiącymi grzankami.

Krem z dyni jest nie tylko pyszny, ale także znakomicie rozgrzewa w czasie chłodnych, jesiennych dni.

Taką zupę można dowolnie modyfikować. Jej wersja z soczewicą, kolendrą i kuminem jest daniem reprezentującym smaki nieco arabskie. Co ciekawe, dynia może też być elementem zupy pomidorowej, wówczas trzeba do niej dodać klasyczną włoszczyznę, pomidory, a do wykreowania smaku zamiast pasty curry używa się dużej ilości bazylii. Pomidorową zupę z dyni można podnieść do rangi dania restauracyjnego, podając ją z czarnym makaronem.

Jak wzmocnić odporność przed jesienną falą grypy?

W okresie jesiennym wyraźnie wzrasta liczba infekcji. Warto w tym czasie zadbać o odporność organizmu i właściwą kondycję. Jak to zrobić?

 

Sen i właściwy wypoczynek to podstawa

Wiadomo nie od dziś, że przemęczony organizm gorzej radzi sobie z wirusami, bakteriami i innymi patogenami, które spotyka na swojej drodze. Ma znacznie słabszą kondycję, a mózg pracuje na zdecydowanie „wolniejszych obrotach”. Konieczne zatem jest zapewnienie sobie wystarczającej liczby godzin snu i wypoczynku. Według specjalistów organizm człowieka funkcjonuje prawidłowo, jeżeli śpi przynajmniej 7 godzin na dobę. Warto też wiedzieć, że nie powinno się przekraczać 9 godzin snu. Najlepiej wypoczywać w całkowitej ciemności, bo wówczas szyszynka produkuje odpowiednią ilość melatoniny, zapewniającej między innymi sprawną pracę układu odpornościowego.

 

Pozbądź się stresu

Stres bardzo osłabia odporność organizmu, a jeśli człowiek żyje w takim stanie permanentnie, być świadom tego, że raczej prędzej niż później ta sytuacja odbije się na jego zdrowiu fizycznym. Układ nerwowy bardzo mocno powiązany jest z układem odpornościowym, a więc zakłócane jednego powoduje gorszą pracę drugiego.

 

Umiarkowana aktywność fizyczna, a nie sport wyczynowy

Wszyscy wiemy, że ruch to zdrowie, ale niestety często o tym zapominamy. Umiarkowana aktywność fizyczna buduje odporność organizmu. Możesz więc energicznie spacerować, pływać lub jeździć na rowerze, i to na świeżym powietrzu

 

Warzywa i owoce w dużych ilościach

Witaminy, mikroelementy, antyoksydanty i probiotyki  – organizm musi skądś czerpać.  Organizm znacznie lepiej przyswaja wszelkie te dobroczynne substancje właśnie z warzyw i owoców. Zatem dieta każdego z nas musi obfitować w warzywa i owoce, bo one są istną kopalnią wszystkiego, co nam potrzebne. Jak wyliczyli lekarze i dietetycy, codziennie każdy powinien zjadać co najmniej pięć stugramowych porcji warzyw, bo to one zapewnią właściwe odżywienie organizmu i jego prawidłową odporność.

Śliwkowe specjały w słoikach

Jak co roku , na straganach zaczynają pojawiać się pierwsze śliwki. Na świecie jest ponad 6000 ich odmian. U nas półki uginają się pod ciężarem mirabelek i renklod, a potem w tym śliwkowym raju pojawiają się królowe, czyli piękne, fioletowe węgierki. Sprawdź, dlaczego warto jeść śliwki i jak te pyszne owoce zamknąć w słoiki, by cieszyć się nimi także zimą.

Wydaje się, że u nas śliwki nie są doceniane należycie, a szkoda, bo zawierają wiele witamin i mikroelementów korzystnych dla naszego zdrowia. To doskonałe źródło witamin A, C, E, B6 i K. Zatem jedząc te owoce, dajemy szanse witaminom do zwalczania wolnych rodników w naszym organizmie, co zapobiega rozwojowi wielu chorób i opóźnia procesy starzenia. Antyoksydacyjne właściwości tych owoców sprawiają, że działają one przeciwnowotworowo i antymiażdżycowo. Śliwki zawierają także bardzo cenne polifenole, wapń, magnez i żelazo. Dzięki dużej ilości pektyn i błonnika owoce te wpływają bardzo korzystnie na układ pokarmowy i trawienny. Ciekawostką też jest to, że w XIX wieku odkryto, że jedzenie śliwek może się przyczynić do łagodzenia bólów zębów. W takich sytuacjach zalecano jeść je posypane pieprzem. Niestety śliwki choć pyszne, nie posłużą każdemu. To owoce słodkie i kaloryczne, bo każde 100 gramów śliwek to aż 50 kcal.

Słoiki pełne śliwek

Śliwki to doskonałe owoce do przetworów domowych, po które tak chętnie sięgamy jesienią, zimą, a nawet wiosną, jeśli coś się uchowa w domowej spiżarni. Trzeba przyznać, że znacznie łatwiej je przygotować do zamknięcia w słoiki niż wiśnie, czereśnie czy nawet agrest. Drylowanie wiśni i czereśni jest często tematem rodzinnych opowieści, bo wielu z nas dobrze wie, jak żmudny i męczący to proces. W przypadku śliwek rzecz jest o niebo prostsza.

By przygotować śliwki do zaprawiania w słoiki, za każdym razem postępuje się w podobny sposób. Najważniejsze jest to, by dobrze umyć owoce. Zaleca się więc dokładne mycie ich pod bieżącą wodą. Warto też zanurzyć je w dużej misce wypełnionej wodą z dodatkiem sody oczyszczonej. Po kwadransie śliwki należy opłukać, przekroić na pół i usunąć pestki.

Ważne jest także właściwe przygotowanie słoików. Te powinny zostać dokładnie umyte i wyparzone. Można to zrobić w zmywarce lub w piekarniku nagrzanym do 100 stopni, do którego wkłada się umyte już słoiki na 20–30 minut.

Co przygotować ze śliwek?

Śliwki są idealnym surowcem na kompoty, powidła. Doskonale nadają się do przygotowania pyszności w occie. Jednak najprościej jest zrobić z nich kompot. Wystarczy kilogram śliwek, 0,5 kg cukru i 0,5 l wody. Połówki śliwek wkłada się do słoika, wsypuje się cukier i zalewa kilkoma łyżkami wody. I choć może się to wydać dziwne, to te kilka łyżek wystarczy, bo śliwki puszczą sporo soku.

Aby przygotować powidła, trzeba sięgnąć po garnek o dużej średnicy, by powidła szybko odparowywały i gęstniały. Następnie 2 kg przygotowanych śliwek należy włożyć do garnka i przesypać szklanką cukru. By nie dodawać wody, warto odstawić garnek i poczekać, aż śliwki puszczą sok. Następnie trzeba je smażyć, pilnując i mieszając często, by się nie przypaliły. Potem wystarczy przełożyć wszystko do słoików.

Z kolei idealne do mięs i serów śliwki w occie robi się jeszcze szybciej. Połówki śliwek umieszcza się
w słoikach, które wypełnia się potem przygotowaną wcześniej zalewą z wody, cukru, octu i goździków. Wszystkie słoiki z przetworami wymagają pasteryzowania.

Dlaczego kuchnia koreańska zyskuje coraz więcej zwolenników?

Pierwsze zetknięcie z koreańską kuchnią może wydać się szokujące. Ostry, pikantny smak z pewnością doskonale określa te dania, ale nie jest to poziom ostrości jak w kuchni tajskiej czy syczuańskiej, bo wówczas europejskie gardło płonie niemal „żywym ogniem”, a w oczach pojawiają się łzy. Koreańska ostrość potraw jest doskonale zbalansowania przez inne smaki takie jak: delikatna słodycz, orzeźwiająca kwaśność oraz mnogość innych orientalnych smaków, których w polskich potrawach po prostu nie ma.

 

Koreańskich smaków nie da się zapomnieć

W koreańskich daniach przede wszystkim królują warzywa, ryż, mięso i ryby wraz z cudownymi sosami, dipami i dressingami przygotowywanymi na bazie olejów roślinnych, sosów sojowych, octów, imbiru, chili, czosnku i tysiąca innych lokalnych przypraw. Każdy, kto o choć raz zetknie się
z koreańskimi smakami, zaczyna eksperymentować we własnej kuchni, a wówczas potrawy rodem z Seulu zaczynają na stałe gościć w domowym menu.

 

Najpopularniejsze dania koreańskie

Bulgogi to danie, o którym jest głośno na całym świecie. To wyśmienita wołowina przygotowywana
w słodkiej marynacie, a następnie smażona i grillowana. Ze względu na cenę mięsa często zastępuje się ją zwykłą wieprzowiną. Równie popularne są żeberka – sogalbi gui oraz z pozoru zwykły, wieprzowy boczek – samgyeopsal. Mięsa te są grillowane z czosnkiem i cebulą, a ich kawałki lub plastry zawija się potem w sałatę perilli. Takie porcyjki, wielkości finger food, zanurza się w tradycyjnym koreańskim sosie ssamjang robionym na bazie tradycyjnej pasty gochujang przygotowanej z oleju sezamowego, czosnku, cebuli i szczypioru.

Żaden koreański posiłek nie może się odbywać przez przystawek banchan. Ich zestawy dostosowuje się do dań głównych. Zwykle są to przeróżne kiszonki takie jak oczywiście kimchi, kkakdugi, czyli kiszona rzodkiew, pasta z batatów czy przyrządzane na parze bakłażany marynowane w occie z dodatkiem aromatycznych liści lub bulw paproci, kropidlaka, aralii czy kolokazji.

 

Pora na szkolną wyprawkę dla siedmiolatka w dwóch krokach

Gdy w kalendarzu pojawia się sierpniowa karta, wielu rodziców zaczyna mocniej trzymać się za portfel. Tak, tak… wszyscy oni zdają sobie sprawę, że nastał czas zakupów wszystkiego, co będzie potrzebne dzieciom do szkoły. I chociaż z roku na rok koszty szkolnej wyprawki są coraz większe, to są sposoby, aby je ograniczać. Sprawdź, co musisz kupić siedmiolatkowi i jak zrobić to tanio.

Maluchy zwykle czują powagę sytuacji, bo mając na horyzoncie przestąpienie progów szkoły po raz pierwszy. Chcą jak najlepiej zaprezentować się w klasie i wśród nowych kolegów, a to często utożsamiają z niezwykłym wyposażeniem swojego tornistra. Po wejściu do sklepu papierniczego natychmiast wpada im w oko wszystko to, co kolorowe, oznaczone logami znanych firm, jednym słowem wszystkie najdroższe zeszyty, flamastry, kredki i mnóstwo innych mniej lub bardziej potrzebnych drobiazgów. Na szczęście w dzisiejszych czasach nie musisz iść z maluchami do sklepu, wystarczy, że usiądziesz przed ekranem komputera i zrobisz zakupy przez Internet, według wcześniej przygotowanej listy.

 

Krok pierwszy – lista zakupów

Już kilka tygodni przed rozpoczęciem roku na drzwiach szkoły wywieszane są długie rozpiski
z rzeczami potrzebnymi uczniom na czas zajęć. Warto sprawdzić, tytuły niezbędnych podręczników, zeszytów, jakie przybory kupić na zajęcia plastyczne oraz lekcje wychowania fizycznego.

Książki to podstawa, ale trzeba je w coś spakować. Warto, więc wybrać tornister ,który powinien być odpowiednio usztywniony w okolicy pleców. Każdy dodatkowy kilogram to niepotrzebne obciążenie dla kręgosłupa dziecka.

Na liście zakupów muszą znaleźć się zeszyty, ale nie wolno ulegać zachciankom dzieci i kupować zeszytów w twardych okładkach, bo to także potem zwiększą wagę wypełnionego nimi tornistra. Wybierać należy zeszyty w lżejszych, miękkich okładkach. Konieczny będzie piórnik, najlepiej
z wyposażeniem. Niezbędne będą kredki, flamastry, farby, pędzle oraz bloki rysunkowe, zeszyty papierów kolorowych i blok techniczny.

Wyjątkowo starannie trzeba wybrać strój i obuwie sportowe, tak by dziecko mogło łatwo je zakładać oraz czuło się w nich swobodnie i komfortowo.

 

Drugi krok – Internet to potęga

Dziś, aby zrobić zakupy, nie trzeba już ruszać się z własnej kanapy. W Internecie, można znaleźć naprawdę ciekawe promocje i wyprzedaże, ż których warto korzystać. Wybierz sklep, który oferuje najdogodniejsze ceny i ma szeroką ofertę, bo być może wówczas kupisz wszystko w jednym miejscu.

Nie musisz się też przejmować tym, że nie wszystko, co zamówisz, będzie ci odpowiadać. Każdy towar możesz zwrócić w ciągu 14 dni nawet bez podania przyczyny, a wiele sklepów przedłuża ten termin aż do trzydziestu dni. Niebagatelną zaletą zakupów internetowych jest też to, że nie musisz organizować całej wyprawy z dzieckiem do sklepu, tylko możecie razem usiąść przed monitorem i wybrać wszystko, co wcześniej umieściliście na liście.

Zakupy internetowe mają też inny „plus”. Wszystko zostanie dostarczone do domu, a więc nie musisz niczego dźwigać. Postaw więc w tym roku na swój własny komfort i zamów wyprawkę szkolną dla malucha przez Internet.

Zdrowo i kolorowo, czyli letnia dieta pełna witamin

Lato to jedna z najbardziej wyczekiwanych  pór roku! Jest to idealny czas, kiedy w pełni możemy zadbać o zdrowie, wygląd i kondycję. Fantastyczne warunki do uprawiania sportu i możliwość stosowania tak zwanej letniej diety sprawiają, że organizm jest bardzo dobrze przygotowany do okresu jesienno-zimowego. Odporność wzrośnie, a więc i infekcje będą nas omijać z daleka. Sprawdź, co należy jeść latem, by świetnie czuć się i doskonale wyglądać przez cały rok.

 

Warzywa, warzywa i jeszcze raz warzywa

Latem należy zapomnieć o wszelkich ciężkostrawnych posiłkach, które i tak spożywamy
w nadmiernych ilościach jesienią i zimą. W okresie letnim powinniśmy zadbać, aby  na naszych talerzach królowały warzywa.

Warto sięgnąć zatem po marchewkę, którą można jeść w każdej postaci. Jest pyszna na surowo, na parze, ale także przyrządzona na maśle. Dzięki temu nasze włosy, paznokcie, a nawet skóra nabiorą ogromnej świeżości i blasku. Błonnik znajdujący się w marchewce obniży nie tylko cholesterol, ale także usprawni perystaltykę jelit. Z kolei witamina A podreperuje zdrowie naszych oczu.

Starajmy się wybierać warzywa zielone. Młoda kapusta przyrządzona z koperkiem jest niskokaloryczna, dodatkowo posiada tyle samo witamin, które występują w cytrynie. Oprócz tego znajdziemy w niej mnóstwo witaminy E, która wymiecie wolne rodniki z twojego organizmu i opóźni proces starzenia. Kapusta zawiera również minerały takie jak: wapń, magnez, potas, żelazo i zawsze potrzebny kwas foliowy. Z kolei fasola szparagowa smakuje najlepiej latem, a też zawiera mnóstwo witamin niezbędnych naszemu organizmowi. Na szczególną uwagę zasługuje młody jarmuż, wszelkie sałaty, a nawet młody koperek i natka pietruszki. Cała ta zielenina to niezbędna porcja witamin i innych cennych składników niezbędnych dla prawidłowej pracy mózgu. To właśnie dzięki nim możesz zapobiegać lub opóźniać procesy utraty jego zdolności poznawczych.

 

Nie opieraj się owocom

Lato to także czas, gdy w każdej chwili możemy sięgnąć po świeże i pachnące owoce. Jedz je codziennie, w dużych ilościach. To one dostarczą ci wszystkich niezbędnych witamin, wzmacniającego serce likopenu oraz mnóstwa wody  Idealnie nawadniają organizm przepyszne melony i arbuzy. Sięgaj pełnymi garściami po owoce jagodowe. Truskawki, porzeczki, maliny i jagody codziennie powinny gościć w twoim menu. Wszystkie dostarczają organizmowi ogromnych ilości przeciwutleniaczy, czyli substancji potrafiących zwalczać wolne rodniki w organizmie, obwiniane za formowanie się zmian nowotworowych.

Szczególną uwagę należy zwrócić na czarne jagody. To w nich zawarte flawonoidy i antocyjany świetnie wpływają na wzrok, a jedzone regularnie są w stanie zapobiec zwyrodnieniu żółtej plamki w oku i związanej z tym stopniowej utracie wzroku. Jedz też często brzoskwinie i morele, bo zawarty w nich karoten działa lepiej niż niejeden filtr UV i potrafi uchronić twoją skórę przed szkodliwym działaniem promieni ultrafioletowych.

Czas na sushi

Kiedyś mało komu przyszłoby do głowy, że prosta, tradycyjna potrawa kuchni japońskiej, zwana sushi, stanie się najmodniejszym daniem w wielu zakątkach świata. Sushi serwują dziś nie tylko dedykowane mu niewielkie bary, ale także wielkie restauracje, cieszące się międzynarodową sławą. Jak urozmaicić domowe menu i przygotować własnoręcznie pyszne sushi?

Sushi to japońska potrawa, której podstawą jest świetnie ugotowany ryż z dodatkiem octu ryżowego. Podaje się go w towarzystwie najczęściej surowych ryb, krewetek i innych owoców morza oraz warzyw, grzybów, tofu, ziarna sezamu, no i oczywiście wodorostów nori, w które zawija się wszystkie te składniki. Smak sushi „podkręca się” sosem, który powstaje poprzez połączenie sosu sojowego i wasabi, czyli zielonego, bardzo ostrego chrzanu japońskiego. Ten sos każdy przygotowuje sobie samodzielnie tuż przed jedzeniem, ponieważ każdy ma swój ulubiony poziom ostrości. Japończycy jedzą sushi za pomocą pałeczek, chwytając każdą rolkę po kolei i zanurzając ją delikatnie w przygotowanym sosie. Takie pyszne danie można wyczarować we własnej kuchni, wystarczy tylko zaopatrzyć się w niezbędne akcesoria i prosty przepis.

 

Co musisz kupić, by móc przygotować sushi?

Aby z powodzeniem formować rolki sushi, niezbędna jest specjalna mata do zawijania ryżu z dodatkami w nori. Jeśli sądzisz, że uda ci się bez tego, to jesteś w błędzie. Podstawowym narzędziem jest też ostry nóż, bo inaczej nie uda się pokroić ryby w zgrabne plastry, a tylko takie będą dobrze prezentować się w sushi. Bez niego nie pokroisz też gotowych rolek, tak by nadawały się do postawienia na stole.

Niezwykle ważne są półprodukty. Podstawą jest oczywiście ryż. Jeśli użyjesz zwykłego ryżu z torebki, to najprawdopodobniej nie uda się go zawinąć, a jeśli już, to rolki pewnie będą się rozpadać. Do sushi używa się specjalnego ryżu, którego ziarna są króciutkie i klejące. Tu nie warto eksperymentować. Ryż trzeba odpowiednio przygotować. Przed ugotowaniem, ziarna muszą być doskonale wypłukane, tak by woda była krystalicznie czysta. Następnie ryż odstawia się na piętnaście minut, a potem gotuje się go według przepisu.

Do przygotowania sushi potrzebne będą także prasowane algi morskie, czyli płaty nori oraz wszelkie dodatki, które lubisz. Podstawą są ryby i inne owoce morza. Najczęściej sięga się po łososia, tuńczyka, paluszki krabowe, ogórki i awokado. Kupując ryby, trzeba pamiętać, że do sushi używa się ich
w formie surowej, zatem należy je kupować w dobrych sklepach, by mieć pewność, że są naprawdę świeże.

 

Jak przygotować sushi?

Na macie należy rozłożyć nori, tak by błyszcząca strona przylegała do maty. Dłonią zwilżoną w wodzie trzeba umieścić ryż na nori tak, żeby zostało puste miejsce po obu stronach wzdłuż krótszych boków płata wodorostów. Na ryżu układa się dodatki, czyli pokrojoną w słupki rybę, kraby i warzywa. Przyda się też odrobina majonezu. Następnie całość należy zwinąć. Tu pomogą zdecydowane ruchy i mata. Brzeg nori należy docisnąć, aby przykleił się do rolki. Ostatnią czynnością jest pokrojenie całej rolki
w 2–3 cm części. Do tego niezbędny jest ostry nóż. Jeśli użyjesz tępego narzędzia, to niestety twoje sushi pokruszy się i będzie wyglądało fatalnie.

W sushi w wydaniu wegetariańskim ryby i owoce morza zastępuje się grzybkami shitake, marynowaną rzodkwią, bambusem lub tofu. Smacznego.