Dlaczego kochamy biszkopty?

Biszkopty towarzyszą nam już od dziecka, a ich smak nigdy nie przestaje zachwycać. Już maluchy dzielnie trzymają je w swoich małych rączkach, a i my chętnie delektujemy się tymi ciasteczkami przy codziennej kawie. Co takiego jest zatem w biszkoptach, że ciągle sięgamy po nie tak chętnie?

Na sklepowych półkach znajdziemy setki biszkoptów w wielu formach. Maleńkie, okrągłe, owalne i bez żadnych dodatków podajemy już kilkumiesięcznym maluszkom. Biszkopty w kształcie kocich języczków, obficie posypane cukrem, chętnie pałaszujemy, popijając gorzką kawą. Choć właściwie nie ma co ukrywać – każde biszkopty z rozkoszą zjadamy wprost z opakowania lub dodajemy do ciast i deserów. Nawet gabloty z deserami w kawiarniach nie pozwalają nam przejść obok nich obojętnie. Kuszą bowiem musy serwowane z biszkoptami, lody i desery owocowe z przepysznie słodkimi ciasteczkami, nie mówiąc już o szarlotkach i włoskim tiramisu. I choć biszkopty można przygotować samodzielnie w domowej kuchni, to gotowe ciasteczka są przepyszne, a ich wielką zaletą jest to, że są dostępne na wyciągnięcie ręki.

Skąd się wzięły biszkopty?

W Europie biszkopty stały się popularne w XI wieku dzięki córkom Berty Sabaudzkiej, królowej Aragonii i Nawarry. Berta, chcąc sprawić przyjemność Adelajdzie i Agnieszce, poprosiła kucharza o przygotowanie czegoś dobrego dla nich, a ten upiekł puszyste, słodkie ciasteczka, które stały się prekursorami dzisiejszych biszkoptów. Ponieważ królewska rodzina sporo podróżowała po Europie, biszkopty poznano w wielu krajach.

Ciasteczka te potem zadomowiły się we francuskim Wersalu. Serwowano je tam ku zadziwieniu i zachwytowi wielu znamienitych gości, mających okazję biesiadować w królewskim pałacu. Podawano je zarówno do mniej, jak i bardziej wyszukanych deserów lub po prostu jako lekką przekąskę między innymi posiłkami. Jedna ze znanych legend głosi, że gdy rosyjski car Piotr Wielki wraz z żoną przybył do Francji z wizytą i został ugoszczony przez Ludwika XV, tak zachwycił się podanymi mu biszkoptami, że natychmiast zaczął działać. Po prostu „kupił” królewskiego piekarza i zabrał go ze sobą do Rosji. Od tego czasu i tam zachwycano się biszkoptami, a uwielbienie tych pysznych ciasteczek rozlało się po całym świecie.

Jak wykorzystać biszkopty?

Na przestrzeni wieków przepis na biszkopty został nieco zmieniony, ale ciągle sprawia, że codziennie po te fantastyczne ciasteczka sięgają miliony ludzi na świecie. Najczęściej biszkopty są formą małej przekąski. Sięgają po nie wszyscy, bez względu na wiek. Uwielbiają je maluchy, które jeszcze nawet nie mówią, jak i seniorzy, którym łatwo je jeść. Przeciętny dorosły człowiek chętnie sięga po biszkopty, by osłodzić sobie dzień.

Te puszyste ciastka są elementem znanych włoskich i francuskich deserów, które jadać można nawet w najlepszych restauracjach i kawiarniach na całym świecie. Z kolei producenci ciastek nieustannie serwują nam jakieś nowe formy biszkoptów. Ze sklepowej półki możemy więc wybierać biszkopty nadziewane kremem, biszkopty z galaretką czy też te oblewane czekoladą. W domowych kuchniach na bazie biszkoptów powstają fantastyczne ciasta przygotowywane bez pieczenia, a polskim klasykiem w tym zakresie jest z pewnością sernik na zimno. Na świecie najbardziej znane jest ciasto Charlotte Russe, czyli doskonały krem, który zastyga w formie wykonanej z podłużnych biszkoptów.